23 października. Demonstranci spod pomnika Bema przechodzą pod Parlament. Przemawia Imre Nagy. Jednak ogólnikowe przemówienie byłego premiera nie uspokaja nastrojów. Wieczorem przemawia przez radio sekretarz Węgierskiej Partii Pracujących — Ernö Gerö, nazywając demonstrantów wrogami narodu, wzburza to zebranych pod budynkiem radia demonstrantów, którzy odbierają broń milicjantom i żołnierzom. Rozpoczyna się strzelanina między manifestantami a funkcjonariuszami AVH (służba bezpieczeństwa). Padają ranni i zabici.
Komitet Centralny WPP powierza funkcję premiera Imre Nagy`owi.
W nocy z 24 na 25 października wojska sowieckie wkraczają na ulice Budapesztu.
Sandor Kopacsi (szef budapeszteńskiej policji):
Zobaczyliśmy kolumnę czołgów T-34, przetaczających się hałaśliwie z zatrzaśniętymi wieżyczkami, strzelających do wszystkiego, co było oświetlone. Trudno opisać nasze przerażenie, gdy wieżyczka pierwszego czołgu zaczęła się obracać w stronę naszego gmachu przy bulwarze Tanacs. Wszyscy wrzasnęli: „Światło! światło!”. W centrali wyłączono oświetlenie, ale już długa seria z ckm-u przeleciała po fasadzie komendy, kule utknęły w murze. [...]
Trzecia lub czwarta kolumna sowieckich czołgów przejeżdżała właśnie przed naszymi oknami na pełnym gazie. Nagle czołg zamykający konwój zatrzymał się. Miał trudności z holowaniem moździerza. Klapa wieżyczki uniosła się, wynurzył się żołnierz i zeskoczył ciężko na ziemię. Najwyraźniej zamierzał poprawić linę holowniczą. [...]
Jedno z okien przy pasażu Anker otworzyło się z hukiem. Usłyszeliśmy krótki strzał i sowiecki żołnierz upadł na plecy. Zaraz potem usłyszeliśmy dwie lub trzy detonacje. Były to butelki z benzyną, które zrzucone z wyższych pięter rozprysnęły się wokół czołgu.












